Włoska tajemnica

Włoska tajemnica - Phillipa Fioretti Dwudziestoośmioletnia Lily Trevennen ma „kochającego” chłopaka, dom, psa i antykwariat, który założyła razem ze swoim ukochanym. Wszystko układa się jak najlepiej do czasu, kiedy Robbie nie wykupuje całej księgarni w Nairobi. Pośród tych książek, była jedna, bezcenna stara erotyczna księga, która odmieni całe życie Lily. Wśród jej poszukiwaczy jest także niejaki Wiliam Isyanov, pracownik firmy Weston, który także nieźle namiesza. Kilka dni po odkryciu księgi Robbie znika z nią i z całymi ich oszczędnościami. Nikt nie wie gdzie jest, a Isyanov zakazał Trevennen zawiadomić o tym policję czy bliskich. Mijają kolejne tygodnie, a po ukochanym ani widu, ani słychu. Czy Isyanov odnajdzie Robbego? Czy odnajdą go całego i zdrowego? Czy Lily zda sobie sprawę z tego, że Robbie nie jest jej wart? A co z tym wszystkim ma wspólnego tajemniczy i przystojny William? We „Włoskiej tajemnicy” stykamy się z narracją trzecioosobową – z perspektywy Lily, Wiliama, a na początku także z perspektywy Robbiego. Jak dla mnie to było dobre rozwiązanie, bo dzięki temu mogłam poznać przemyślenia i uczucia Wiliama, a nie tylko samej Lily. Dwudziestoośmiolatka jest bardzo silną, a zarazem kruchą kobietą. Jeśli ma okazje pokazuje swoją mocniejszą stronę. Wiliam tajemniczy, wykształcony, przystojny dżentelmen. No po prostu ideał. W odróżnieniu od partnera życiowego bohaterki, który wykorzystywał ją, a ona jak ta nienormalna latała za nim, chociaż moim zdaniem już dawno go powinna rzucić po tym co jej robił. Nie wiem jak można być aż tak naiwnym, ale no cóż miłość zaślepia czasami w takim sposób, że wybaczamy nawet najgorsze błędy. Byłam trochę sceptycznie nastawiona do tej książki, bo za bardzo w takim gatunku nie gustuje, ale wyczułam w nim nutkę kryminału i po prostu musiałam się dowiedzieć, co będzie dalej i znać odpowiedzi na pytania, które zadałam wcześniej. Autorka trochę tam namieszała, żeby zmylić czytelnika, jednak i tak było wiadomo jak to się wszystko skończy. „Włoska tajemnica”, choć nie należy do mojego ulubionego gatunku i przyznam szczerze, że nawet tych książek nie czytam to podobała mi się. Szata graficzna przykuwa wzrok, a i historia jest ciekawa. Moim zdaniem książka jest warta swojej ceny. Dla wielbicieli Rzymu i wszystkiego, co włoskie, jak i wielbicieli romansu jak znalazł. Jeśli szukacie niezobowiązującej lektury po ciężkim dniu to polecam właśnie „Włoską tajemnicę”. _____ http://szeptksiazek.blogspot.com/2012/05/woska-tajemnica-phillipa-fioretti.html