Gra anioła

Gra anioła - Carlos Ruiz Zafón Carlos Ruiz Zafón, kto nie słyszał o takim człowieku? A „Cień wiatru”? Mówi wam to coś? Jednym świta, drugim nie, trzecim może dopiero zaświta. Jestem przekonana, że większość z was o nim słyszała. Bo kto z moli książkowych i blogerów o nim nie słyszał? Wcześniej wspomniana książka jest wręcz wychwalana przez większość. Nie piszę przez wszystkich, tylko przez większość, bo wiadomo, że każdy ma swój gust i nie każdemu może się spodobać styl Zafóna. A słyszał ktoś o „Grze anioła” właśnie tego autora? Część powie, że tak, znowu część powie, że nie, ale Ci drudzy zaraz będą mogli to zmienić. W jaki sposób? A spróbuję wam, co nieco powiedzieć o tej pozycji. Czy warto po nią sięgnąć? O tym zaraz się przekonacie. ;) Barcelona, lata dwudzieste XX w. Siedemnastoletni David Martin pracujący w gazecie „La Voz de la Industria”, nagle dostaje od swojego szefa propozycję zapełnienia jednej rubryki swoją kryminalną powieścią w odcinkach. Po swoim debiucie w prasie, dostaje tajemniczy list od nieznajomego „A.C.”, który zaprasza go na spotkanie. Miejsce jak i spotkanie do nadzwyczajnych nie należy. Zaś potem dostaje ofertę od tajemniczego paryskiego wydawcy. Czy przyjmie propozycję? Kim okaże się tajemniczy „A.C”? Czy córka szofera jego przyjaciela Pedro Vidala odwzajemni jego miłość? Jakie tajemnice kryje dom z wieżyczką, w którym zamieszkał po kilkunastu latach marzeń o nim? Może niektórzy z was słyszeli o tym, że „Gra anioła” jest podobno kontynuacją wcześniej wspomnianego „Cienia wiatru”? Ja bym tak tego nie określiła, a dlaczego? Bowiem jak dla mnie powiązaniem są tylko niektóre miejsca i bohaterowie, np. księgarnia „Sempere i synowie”, Cmentarz Zapomnianych Książek wraz ze strażnikiem tego jakże pięknego miejsca, Isaac'iem, pan Sempere, jak i jego młodszy syn oraz księgarz Gustavo Barceló. No i oczywiście owiana tajemnicą Barcelona. Poza tymi przykładami tak naprawdę nic nie jest ze sobą powiązane, aczkolwiek cieszę się, że to „Cień wiatru” przeczytałam pierwszy, ponieważ tam mamy okazję zapoznać się bliżej z księgarnią „Sempere i Synowie” jak i z jego właścicielami, dlatego też wam polecam czytać to w takiej kolejności. ;) Narratorem „Gry anioła” jest główny bohater, co nadaje większej tajemniczości i sprawia, że wspólnie możemy odkrywać tajemnice miasta położonego w północno-wschodniej Hiszpanii. Wiemy tyle, co David i tyle też odkrywamy. Polubiłam go, jak i jego wygadaną i młodą asystentkę Isabellę, która dodawała humoru tej powieści. No i nie mogę zapomnieć o starym, poczciwym właścicielu księgarni, panu Sempere, który wręcz emanuje optymizmem. Każda postać jest nakreślona w dokładny sposób, bo jeśli ktoś chciałby więcej wiedzieć o „Sempere i Synowie” zapraszam do zapoznania się z „Cieniem wiatru”. Akcja powieści nie leci na łeb na szyję. Toczy się własnym, spokojnym tempem, kiedy nagle buch! i Zafón postanawia zaskoczyć czytelnika, co zdarzało mu się bardzo często. Zaskakujące zwroty akcji jak i rozwiązania, niektórych zagadek. Czy się czegoś spodziewałam? Na pewno nie. Przez myśl nawet mi nie przeszło to, co przyszło do głowy autorowi. Język powieści jest taki sam jak w „Cieniu wiatru”. Opisy miasta, uliczek, miejsc, których nie ma zbyt dużo są napisane w taki sposób, aby czuło się tę aurę tajemniczości, którą chciał stworzyć Zafón i co mu się na pewno udało. Carlos Ruiz Zafón po raz kolejny pokazał, że jest świetny w tym, co robi, w pisaniu książek, w otulaniu swoich historii aurą tajemniczości oraz zaskakiwaniu czytelnika swoimi pomysłami i po raz kolejny się nie zawiodłam. Z pewnością sięgnę po resztę jego powieści, bo uwielbiam to, w jaki sposób oddaje on klimat Barcelony. „Grę anioła” polecam wszystkim, ale radzę sięgnąć najpierw po „Cień wiatru”, jeśli tego jeszcze nie zrobiliście. _____ http://szeptksiazek.blogspot.com/2012/09/gra-anioa-carlos-ruiz-zafon.html