Fałszywy książę

Fałszywy książę - Jennifer A. Nielsen Co by było gdybyś był sierotą i pewien nieznajomy uratował Cię przed rozwścieczonym rzeźnikiem, któremu przed momentem ukradłeś pieczeń? Nie wiesz skąd się pojawił i czego chce. Właścicielka sierocińca, w którym mieszkasz trzyma cię tylko dlatego, że robisz czasami również coś dla niej, ale nie myśl sobie, że traktuje cię z lepiej z tego powodu. Co to, to nie i przy pierwszej lepszej okazji z przyjemnością się ciebie pozbywa, co tobie z pewnością się nie uśmiecha, bo wiesz, że nikomu nie będziesz służyć. Twoja arogancja i samowystarczalność w zupełności ci wystarczają, a służenie komuś, nawet za cenę porządnych posiłków i możliwie lepszych warunków niż u tej starej jędzy dalej ciebie nie przekonują. Gdzie tutaj czas na przygodę i adrenalinę przy kolejnych kradzieżach? Przekonasz się, że z pewnością jeszcze nie raz twoje serce zabije szybciej. Czternastoletni Sage znalazł się właśnie w takiej sytuacji. Nie jest sam, bowiem Conner wiezie ze sobą także innych chłopców. Kiedy wreszcie dowiaduje się, co przebiegły arystokrata planuje i do czego jest zdolny aby swój cel osiągnąć, wie że musi jakiś sposób zostać jego księciem, choć z jego wrodzoną arogancją nie będzie łatwo. Czy mu się uda? Czy powściągnie swoją buntowniczą naturę i jednak podporządkuje się zasadom Bevina Connera? Czy Conner jest prawdziwym regentem króla? Czy stoi po właściwej, dobrej stronie czy może działa na szkodę królestwa? Kto zostanie jego fałszywym księciem? Co jest prawdą, a co kłamstwem? Kto jest prawdziwym oszustem? Inspiracją Jennifer A. Nielsen dla „Fałszywego księcia” była muzyka Eddiego Veddenra i jedna z jego najlepszych piosenek „Guarantedd”. Z wersu: „Znałem wszystkie reguły, ale reguły nie znały mnie” narodził się Sage i choć ma on własną osobowość to autorka zapożyczyła sobie cechy dwóch uczniów z jej klubu dyskusyjnego. Jak widać autorzy mają naprawdę interesujące inspiracje, które skłaniają ich do napisania swoich książek. I pomyśleć, że może bez tej piosenki, jak i bez tych uczniów nie narodził by się Sage, a zarazem cała historia? Ciekawa i przemyślana akcja, która przy ostatnich stu stronach z pewnością zaskoczy zapewne niejednego czytelnika, tak jak zaskoczyła mnie. Jennifer sprawnie posługuje się językiem, co sprawia, że czas przy lekturze mija bardzo szybko i przyjemnie. Główny bohater jest świetnie zarysowany, co powoduje, że z większą ciekawością chce się zagłębiać w jego historię, a i o nim chce się dowiedzieć jeszcze więcej. Conner zaś zwodzi Sage’a, a przy okazji czytelników w taki sposób, że można mieć wrażenie dwóch sprzecznych stron postępowania. Pozostali chłopcy jak i również tajemnicza służąca również przyciągają uwagę swoim zachowaniem, a także tajemnicami które skrzętnie ukrywają. „Fałszywy książę” jest świetną młodzieżówką odznaczającą się na tle innych książek z tego gatunku wydawanych dotychczas. Nie dziwię się więc, że spotkałam się z tyloma pochlebnymi opiniami o pierwszym tomie „Trylogii władzy”. Zagadki, intrygująca historia, zaskakujące zakończenie, ciekawi, charyzmatyczni bohaterowie i wartości, które przekazuje nam autorka to z pewnością przepis na znakomitą powieść młodzieżową, która wnosi trochę świeżości do dzisiejszego rynku wydawniczego. Dzieło Jennifer A. Nielsen jest godne polecenia dosłownie wszystkim począwszy od młodego na starszym czytelniku skończywszy. Już nie mogę się doczekać kolejnych części, mając nadzieję, że Nielsen mnie nie zawiedzie. ___ http://szeptksiazek.blogspot.com/