Krzyk

Krzyk - Jordi Sierra i Fabra Nie darzę młodzieżówek niewiadomo jak wielką miłością, tak jak chociażby fantastyki, ale od czasu do czasu lubię sobie takową przeczytać. Pomimo tego, że nie czytam ich namiętnie, jest to i tak jeden z moich ulubionych gatunków literackich. W końcu sama jestem nastolatką, więc historia o moich rówieśnikach jest mi bliska. O Krzyku nie słyszałam i zdziwiłam się, że znalazłam tak mało ocen i recenzji na jego temat. Autor był mi równie obcy, ale jak tylko dowiedziałam się o jego narodowości, zapragnęłam jego książę przeczytać. Niektórzy z Was już pewnie wiedzą, że jak tylko dowiem się, że dana pozycja ma coś wspólnego z Wielką Brytanią lub Hiszpanią od razu zyskuje ona u mnie na wartości i tak też było tym razem. Czy moja ślepa miłość do tych krajów nie zwiodła mnie na manowce? Czy Krzyk okazał się być dobrą powieścią dla młodzieży? Patricia jest inna od swoich rówieśniczek. Kiedy one plotkują o chłopakach i spędzają czas w galeriach handlowych ona pisze teksty, opowiadania, wiersze, komponuje. To ją wypełnia i nie może się tego pozbyć. Ona nawet o tym nie myśli. Właściwie próbuje przekonać sceptycznie nastawionych rodziców do tego, żeby wreszcie jej uwierzyli, że to jest to, co ona chce robić w życiu, że marzenia należy spełniać, jeśli ma się do tego predyspozycje i chce się do tego dążyć ciężką pracą. Nie poddaje się. A to dzięki jej ulubionemu pisarzowi, który otworzył jej oczy i który dał jej nadzieję. Czy spełnią się jej marzenia? Czy rodzice wreszcie się do nich przekonają? Czy Patricia wreszcie zrozumie, co to jest okres dojrzewania? Krzyk jest typową młodzieżówką i do tej grupy wiekowej powinna ona dotrzeć w szczególności. Nie wiem czy spodoba się ona starszej grupie wiekowej, a możliwe, że będzie z tym trudno. Ja sama nawet nie wiem, co mam o niej myśleć. Z jednej strony mi się podobała z drugiej strony nużyła mnie w niektórych momentach. Bohaterka będąca artystką. Drzemiąca w niej dusza artystki jest widoczna. Jest nam, czytelnikom i książkowym blogerom na tyle bliska, że tak jak niektórzy z nas pragnie zostać pisarką, a przed tym jeszcze wokalistką. Pisze, tworzy i jest w tym naprawdę dobra. Poznając swojego ulubionego pisarza, autor pokazuje relacje między pisarzem, a czytelnikiem. Patricia pomimo nawet dobrego zarysowania, była mi zupełnie obojętna. Co innego jest z jej przyjacielem Gabrielem. Martwiłam się o niego razem z nią, to fragment o nim czytałam z zapartym tchem i szybko bijącym sercem. Szkoda, że było go tak mało. Żałuję też, że tak mało jest Dimasa. Ciekawego i intrygującego muzyka. Chciałabym dowiedzieć się o nim więcej. Jest owiany zbyt dużą tajemnicą, bo był dla mnie jedną z mocniejszych stron tej powieści, tak samo jak wcześniej wymieniony chłopak. A kiedy tylko zauważyłam imię Claudia, od razu zainteresowałam się tą postacią, jednak bardzo się na niej zawiodłam. Jest dla mnie pustą dziewczyną, myślącą tylko o jednym. No cóż…. i takich nastolatek nie brakuje. Literatura młodzieżowa to i język tej powieści jest młodzieżowy. Szczerze powiedziawszy nic specjalnego i wyróżniającego się. Jest poprawny, ot to wszystko. Jestem zadowolona jednak z tego, że autor postanowił podzielić się z nami twórczością Patricii. Poezji raczej nie czytuję, styczność z nią mam tylko w szkole, co nie znaczy jednak, że jej nie doceniam, bo swoje prawie ulubione wiersze mam. Twórczość głównej bohaterki nie przypadła mi jakoś szczególnie do gustu, ale nie była też jakoś szczególnie okropna. Książka jest o tyle ciekawsza, że możemy zapoznać się z wpisami do pamiętnika Patricii, jednak narracja jest prowadzona głównie w trzeciej osobie. Czy to był dobry wybór, tego do końca nie wiem, bo nawet po zastosowaniu tego drugiego typu narracji autor nie podzielił się z nami uczuciami i przemyśleniami innych bohaterów. Jeśli szukacie w Krzyku dynamiki, tutaj na pewno jej nie znajdziecie. Jeśli szukacie dobrze zarysowanych bohaterów, to także możecie koło tej pozycji przejść obojętnie. Jeśli interesuje was względnie ciekawa historia, to możecie z czystej ciekawości po nią sięgnąć, jednak nie jest to nic wybitnego i świetnego. Ot, czasoumilacz nic poza tym. Zwraca uwagę na ważne tematy, jak, np. okres dojrzewania, przyjaźń, trudna sytuacja rodzinna czy dążenie do wyznaczonego celu, ale to właśnie w młodzieżówce powinno być. Żałuję, że nie wszyło z tego coś ciekawszego, bo mogło być naprawdę lepiej. Pomimo wad, nie żałuję, że się z nią zapoznałam, a czy wy również to zrobicie to tylko i wyłącznie wasz wybór. Nie odradzam, ale także nie przekonuję za wszelką cenę. Kto chce ten sięgnie po tę lekturę – tyle. _____ http://szeptksiazek.blogspot.com/2013/10/krzyk-jordi-sierra-i-fabra.html