Król złodziei

Król złodziei - Cornelia Funke Prosper i Bo nie mają łatwo. Niedawno stracili matkę, a ich ciotka, która jest teraz opiekunem tej dwójki planuje zabrać ze sobą tylko młodszego. Dla Prospera jest to cios prosto w serce i razem z bratem postanawia uciec do Wenecji. Do miejsca, o którym mama opowiadała im tyle niesamowitych historii. Czy aby na pewno jest to tak baśniowa kraina, jak opowiadała im mama? Co tam na nich czeka? Czy dadzą sobie radę sami? Kim jest Król Złodziei i dlaczego postanowił im pomóc? Kim są pozostali członkowie jego grupy? Czy ciotka Estera będzie poszukiwała rodzeństwa? Czy aby na pewno im na niej zależy? Cornelia Funke to jedna z najbardziej znanych współczesnych niemieckich pisarek. I nie ma się, co dziwić w końcu jest autorką Atramentowej trylogii, a i teraz wydaje nowe powieści, jak choćby cykl Reskless. Choć głównie skierowane są one do dzieci i nastolatków, to może czytać je każdy, bowiem nie brakuje im pewnych nauk i dla dorosłych. Nie przywiązałam się może w sposób szczególny do bohaterów, ale z pewnością ich polubiłam. Każdy ma inne zainteresowania i inny charakter, ale z pewnością łączy ich jedno – przyjaźń i pewnego rodzaju zagubienie. Przyjaźń, która ich połączyła jest niemal nierozerwalną więzią, braterską wręcz. Choć tego rodzaju więzią łączy tylko Prospera i Bo, tak naprawdę widać to także w relacjach całej piątki. Największą sympatią jednak obdarzyłam wcześniej wymienioną dwójkę, Osę, jak i Wiktora, który może dzieckiem już nie jest, ale jest w pewien sposób zaskoczeniem. Zaskoczeniem jest jego przemiana, którą przechodzi. Cała recenzja: http://szeptksiazek.blogspot.com/2014/02/krol-zodziei-cornelia-funke.html